|
Ostatnia wizyta w bibliotece okazała się dla Wiewiórek dużą niespodzianką. Przyzwyczajone były, że podczas prowadzonych tam zajęć poznają regiony Polski, zwyczaje świąteczne, słuchają bajek, itp. Tym razem czekało na nie prawdziwe wyzwanie – panie bibliotekarki zaproponowały dzieciom udział w akcji bookcrossingu. Bookcrossing (inaczej nazywana uwalnianiem książek, krążeniem książek lub książkokrążeniem) to idea nieodpłatnego przekazywania książek najczęściej poprzez zostawianie ich w specjalnie oznaczonych miejscach, by ktoś mógł je zabrać, przeczytać i znów zostawić w tym samym lub innym wyznaczonym do tego miejscu. Idea narodziła się w 2001 w Stanach Zjednoczonych. Bardzo szybko swoim zasięgiem objęła cały świat. W roku 2009 na świecie krążyło ponad 5 600 000 uwolnionych książek. Do całego ruchu należy ponad 800 tysięcy czytelników na całym świecie, z czego prawie 15 tysięcy w Polsce (w tym nasze dzielne Wiewiórki). Książki mogą być też zostawiane w przypadkowych miejscach. Wtedy książki opatrzone są stosowną informacją, takiej na przykład treści: Cześć, jestem uwolnioną książką, jeśli chcesz, to weź mnie ze sobą, jestem za darmo, oraz krótką informacją o bookcrossingu Bookcrosserzy, czyli ludzie uprawiający bookcrossing, tłumaczą swoją ideę tym, że książki nie lubią być więzione w domu na półkach, wolą krążyć z rąk do rąk i być czytane. W pierwszej chwili idea uwalniania książek nie wzbudziła w Wiewiórkach szczególnego entuzjazmu – dzieci przestraszyły się, że to ulubione książki z własnej półki mają porzucać na pastwę losu. Kiedy jednak przekonały się, że w bibliotece czeka już stos przygotowanych do tego celu książek z radością zabrały się do pracy, wklejając do nich karteczki informujące o przebiegu akcji. Umówiliśmy się, że każdą książkę można przez jakiś czas przechować w domu, zapoznać się z jej treścią, a później znaleźć dobre miejsce, aby ją „podrzucić”. Mamy nadzieje, że krążące książki sprawią ich znalazcom wiele radości.
Elżbieta Ciesiołkiewicz


















|